Gdynia=>sopot=>gdańsk=>w większości niebieskim rowerowym [masakryczne błoto po wczorajszych opadach] dolina radości, diabelska skała => powrót do domu, bo noga do potoczku wpadła(przemoczony but :{ )
Z serwisu do domu, po drodze mały teścik naprawy :) po ciemku :| w lesie o takiej porze g.... widać. W lesie spotkałem jadącą bez świateł (!) cieżarówkę z drewnem oraz 2 quady